Krew pod kamieniem
Krew pod kamieniem
Jan B. Bełkowski
Komisarz Jakub Laskowski ma swoje przyzwyczajenia. Nie lubi zmian, ma swoje przekonania i specyficzne poczucie humoru. Wykazuje się dużą skutecznością podczas prowadzenia dochodzeń. Po powrocie z urlopu czekają na niego liczne niespodzianki, jedne pozytywne, inne mniej przypadają mu do gustu. Współpraca z młodszą koleżanką nie napawa go optymizmem, jednak podejmuje się wyzwania. Sprawa, którą musi się zająć w teorii powinna zostać rozwiązana rok wcześniej.
"Krew pod kamieniem" to książka łącząca kilka wątków. Jest to dobra historia dla czytelników lubiących połączenie kryminału z wątkiem historycznym i specyficznym poczuciem humoru. Komisarz Laskowski jest bardzo nieszablonowym bohaterem. Ma tak zwany "szósty zmysł", który pomaga mu w prowadzeniu spraw. Potrafi myśleć nieszablonowo, nie boi się sięgać po "kreatywne" rozwiązania - choć budzą one pewne zastrzeżenia w osobach postronnych. Jego poczucie humoru jest mocno specyficzne, co może momentami wzbudzać kontrowersje.
Wątek historyczny jest ciekawym rozwiązaniem. Stanowi sporą część fabuły i to wokół niego rozgrywana jest akcja. Zarówno osoby interesujące się historią, jak i laicy znajdą w niej coś dla siebie. Plusem jest to, że wątek ten sięga całe epoki wstecz. Kontrast między przywoływanymi czasami, a dniem współczesnym jest uderzający i nadaje całości charakterystycznego klimatu. Mocną stroną tej książki są również bohaterowie, którzy wywodzą się z różnych środowisk. Każdy z nich ma do odegrania swoją rolę w tej historii i nie ma poczucia, że któregoś z bohaterów było zbyt mało, lub niewystarczająco włączał się w akcję.
Jak wspominałam, dominującą cechą charakteru Komisarza jest poczucie humoru. Komisarz rzuca żartami w każdej sytuacji. Są one bardziej lub mniej odpowiednie do sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie, ale opinia ta jest zależna od czytelnika. To co dla jednych jest najlepszym żartem świata, dla innych może być zbyt mocnymi słowami.
"Krew pod kamieniem" to książka, którą czyta się bardzo, bardzo szybko. Nawet nie wiedziałam kiedy, zaangażowałam się w akcję i nie mogłam się doczekać rozwiązania zagadki. Styl pisania lekki i przyjemny w odbiorze. Podobał mi się pomysł na akcję i fabułę. Jedyną sceną, której fanką nie jestem to scena pod domem jednego z podejrzanych, gdzie ucierpiała Bereszyn. Jakoś nie potrafiłam wczuć się w napięcie i grozę sytuacji. Mam wrażenie, że opis zamiast budować napięcie, spowalniał akcję.
Całość mi się podobała i chętnie sięgnę po inne książki autora.
OCENA 3,5/5
Natalia, Lubię To Czytam
Komentarze
Prześlij komentarz